środa, 30 listopada 2016

Optymalizacja podatkowa lekiem na najsmutniejszy dzień w roku


Przed końcem roku kwestie podatkowe stają najbardziej palącą sprawą na forach i serwisach inwestorskich. Także tutaj ten artykuł musiał się po prostu pojawić. W odróżnieniu od pozostałych  postaram się jednak przedstawić najważniejsze aspekty z perspektywy inwestora obligacyjnego (choć samo zagadnienie dotyczy również akcji i instrumentów pochodnych).

Po drugie przedstawię też kwestie, których w dziennikarstwie inwestorskim nie wypada poruszać -z racji dociekliwości naszych organów podatkowych -ale na łamach bloga jak najbardziej mogą się pojawić jako wymiana wolnej myśli, a nie interpretacja podatkowa ;)

Liczę, że dzięki lekturze ten jeden z bardziej przygnębiających dni w roku związany z koniecznością złożenia zeznania podatkowego z własnych dochodów, ale też inwestycji stanie się nieco łatwiejszy i nie będzie się wiązał z perspektywą gigantycznej dopłaty podatku. Choć co do zasady nawet jeśli świadczy to o udanym dla inwestora roku to można sobie jeszcze ten fakt osłodzić poprzez skorzystanie z możliwości optymalizacji wysokości daniny dla fiskusa.


środa, 23 listopada 2016

Dzień dziękczynienia dla inwestorów - ważna lekcja z życia indyka

Dzisiaj nieco nietypowo zajmiemy się obcemu naszej tradycji święcie dziękczynienia, a raczej jednemu z jego obrzędów, które jak się okazuje również może przynieść ciekawą naukę dla inwestorów. Dzień dziękczynienia to jedno z najważniejszych świąt obchodzonych w Stanach Zjednoczonych, zawsze w czwarty czwartek listopada.

Święto stało się na tyle kultowe, że znalazło swoje ważne miejsce w światowej popkulturze. Trudno sobie wyobrazić osobę, nie znającej obrzędu spożywania przez Amerykanów dań z indyka... których co roku idzie pod topór około 46 milionów tylko podczas "Thanksgiving day".

Dla wspominanego już przeze mnie we wcześniejszych artykułach Nicolasa Nassima Taleba, los indyka podczas święta dziękczynienia stał się alegorią ciężkiego żywota inwestora. Indyk ten sądny dzień zazwyczaj przypłaca głową, inwestor czasami stratą na niewykupionej obligacji. Historię życia indyka można prześledzić na wykresie "zadowolenia" poniżej:

poniedziałek, 7 listopada 2016

Oferty developerów - czy to dobry moment na inwestycję?

Deweloperzy bardzo chętnie sięgają po finansowanie obligacyjne, które jest dla nich dużo bezpieczniejszym rozwiązaniem niż bankowe kredyty oraz przeważnie tańszym niż listy zastawne. Nie dziwi zatem ich znaczna reprezentacja na rynku Catalyst.

Podaż bez problemu spotyka się z popytem, dlatego obligacje deweloperów "schodzą" niebywale szybko oferując moim zdaniem  niewysoką premię względem ryzyka - zazwyczaj ok 5-7%. A ryzyko jest i to całkiem realne o czym warto pamiętać, choćby przez odświeżenie historii Gant Development czy Religi. Dlatego też dziś przyjrzymy się nieco szerzej całemu rynkowi.

Sporym powodzeniem cieszą się papiery emitowane przez takich gigantów jak Ghelamco i Echo Investment jak również mniejsze podmioty typu Ronson, Vantage czy Capital Park. Do tego samego segmentu można zaliczyć przynajmniej 20 Emitentów, także Inwestor ma w czym przebierać


poniedziałek, 31 października 2016

Polski styl inwestowania - czyli dlaczego sąsiad zawsze ma lepiej

W okresie zadumy, związanym z chyba najbardziej polskim ze wszystkich świąt - Wszystkich Świętych - warto zatrzymać się i przemyśleć własne podejście do inwestycji. Zwłaszcza, że można znaleźć cechy, które określają "polski styl inwestowania" w moim odczuciu będący rozwinięciem tezy Ericha Fromma o psychologicznej potrzebie ludzkiej ucieczki od wolności.


Symptomatyczne, że niemal każdy "polski" news giełdowy okraszony jest trendem spadkowym (polecam sprawdzić). Pesymizm to z pewnością nasza wrodzona cecha narodowa.

Praktycznie codziennie można spotkać się z opiniami, że giełda jest miejscem szemranych, brudnych interesów, gdzie jednostka nie ma możliwości zarobić i jest skazana na pożarcie przez grube ryby.

wtorek, 25 października 2016

Zabezpieczenie obligacji - czysty marketing czy realna wartość?

Spośród ofert obligacji, te wyróżniające się większym ryzykiem zazwyczaj obwarowane są dodatkowym parametrem jaki stanowi zabezpieczenie obligacji, które dla znacznej części inwestorów jest podstawowym wyznacznikiem bezpieczeństwa inwestycji. Zazwyczaj niestety mylnie za taki jest uznawany.

Czysto teoretycznie stawia to obligatariusza na preferencyjnej pozycji przed wszystkimi wierzycielami, a przedmiot zabezpieczenia niemal automatycznie winien przechodzić na rzecz właściciela papierów. Bez tego dodatkowego obwarowania wierzyciel obligacyjny, również zostaje zaspokojony, gdyż emitent za zobowiązania z tytułu emisji "odpowiada całym swoim majątkiem" jednak wtedy staje się w rządku za skarbówką, ZUS-em, pracownikami i pozostałym, długim łańcuszkiem wierzycieli Spółki.


Tyle teorii, którą wielu miało okazję przetestować w praktyce i nie była to przyjemna lekcja. Zabezpieczenia mamy różne od hipoteki na nieruchomości, zastawu na akcjach innych Spółek, zastawu na majątku Spółki (umowy, portfel, kontrakty itd), osobiste poręczenia itd.

poniedziałek, 24 października 2016

O niezwykłych 54 ofertach ostatniego roku

W przypadku większości Spółek komunikat o kolejnej emisji obligacji jest informacją niezwykle wyczekiwaną przez cały rynek i elektryzującą inwestorów. Przy takim podejściu nie dziwi fakt, że wielu emitentów zamyka swoje emisje w 1-2 dni i to ze sporą nadsubskrypcją rzędu kilkudziesięciu procent

Co jednak można powiedzieć o Spółce, która w ciągu roku kalendarzowego samodzielnie potrafiła wyemitować skromne... 54 emisje, czyli praktycznie jedną tygodniowo? Nie wgłębiając się w naturę rzeczy można by odnieść wrażenie, że Emitent nie zajmuje się niczym innym poza drukowaniem kolejnych propozycji nabycia i taka niezwykle ciekawa inżynieria finansowa jest jej głównym zajęciem.


Tym razem nie dotyczy to na szczęście Spółki - widma, które nikogo nie zatrudnia, nic nie wytwarza, a jednak funkcjonuje i daje zarobić głównie Zarządowi. Chodzi mianowicie o - jak sam się tytułuje - wicelidera rynku obrotu wierzytelnościami Spółkę Getback, czyli naprawdę poważnego gracza, m.in z Leszkiem Czarneckim, Konradem Konkolewskim (znanego również np. z Hussar Gruppy) na pokładzie



Siedziba Get-Back S.A. we Wrocławiu znajduje się w biurowcu będącym kolejną częścią składanki Imperium Leszka Czarneckiego


wtorek, 18 października 2016

Fikcja dywersyfikacji na Catalyst

Jak głosi stare porzekadło nie wrzuca się wszystkich jajek do jednego koszyka. Jest to prawda, którą zna każdy - nie tylko inwestor - ale to właśnie na rynku kapitałowym zalecenie to jest odmieniane przez wszystkie przypadki i powtarzane jak mantra przez każdego uczestnika.


Nie wkładaj wszystkich jaj do jednego koszyka


W świecie inwestycji nazywamy je dywersyfikacją i jest ono jedną z pierwszych definicji, którą każdy inwestor opanuje i będzie starał się z pasją realizować.  W założeniu rozbicie portfela na kilka-kilkanaście Spółek powinno umożliwić ograniczenie strat w przypadku upadłości jednego z emitentów i zachowanie zwrotu całego portfela na plusie.