środa, 22 lutego 2017

Tłusta oferta na tłusty czwartek z Private Equity w tle

Witajcie,

po odrobinie praktyki w poprzednim wpisie przyszedł czas na dość nietypową propozycję obligacji jaka ostatnio pojawiła się na rynku od naturszczyka na rynku kapitałowym, ale z bardzo poważnym zapleczem i już "wpompowanym" weń kapitałem.

Spółka, o której mowa zajmuje się bardzo ciekawym i w gruncie rzeczy innowacyjnym produktem, o którym na rynku nic szerzej powiedzieć jeszcze się nie da. Temat natomiast ważny, gdyż dotyczy drugiej - obok zasadzenia drzewa - rzeczy, którą każdy spełniony facet powinien zrealizować.

Oczywiście nie chodzi też o potomstwo, a raczej zbudowanie domu. To z czego ten dom powstanie to właśnie domena naszego emitenta. Sprawa zdawałoby się jest prosta, gdyż stawiamy na różnego rodzaju cegły, bloki, pustaki, silkę lub ewentualnie podchodząc bardziej eko - drewno. Teraz dochodzi nam jeszcze jedna alternatywa, dzięki której zrobimy to bez murarza, tynkarza, a wedle zapewnień producenta za całą ekipę budowlaną wystarczy nawet średnio rozgarnięty teść lub szwagier. Do tego całość zakończymy w trzy dni!


poniedziałek, 6 lutego 2017

Zysk z obligacji, ryzyko z akcji. Kiedy (nie)warto inwestować?

W ostatnim czasie mamy wysyp ofert obligacji od naszych hitów eksportowych. Wspomnieć wystarczy że z emisją publiczną mieliśmy do czynienia w przypadku Brastera, producenta urządzenia do samodzielnej diagnostyki raka piersi, a obecnie toczy się niemniej ciekawa oferta The Farm51 producenta gier czy raczkującego jeszcze systemu do VR - gogle do rozszerzonej rzeczywistości przedstawiane są jako rewolucja na miarę płaskich ekranów lcd.
Czy tak będzie wyglądać przyszłość? Szczerze wątpię, ale zaangażowanie ryżego miliardera sprawa, że gra toczy się o naprawdę poważne pieniądze

Obie oferty cechują te same przymioty. Posiadają one niezwykle innowacyjny produkt, który rysuje przed nimi perspektywy globalnej ekspansji i co za tym idzie naprawdę bajońskich zysków. Druga strona medalu to fakt, że wkraczają one na zupełnie niezbadany teren, co więcej z zerowymi sukcesami kasowymi w swojej dotychczasowej historii.

Czy w takiej sytuacji warto zastanawiać się nad inwestycją w tego typu firmy? Czy na pewno obligacje to najlepsza droga? Jak w ogóle rozpoznać na jakim etapie znajduje się przedsiębiorstwo i czy inwestycja w nią ma sens?