piątek, 30 września 2016

Zakupiłem obligacje... i co dalej? cz. I

W obecnych czasach zakup obligacji mimo, że wcale nie należy do rzeczy najłatwiejszych - zwłaszcza jeśli dotyczy to ofert prywatnych - nie nastręcza zbyt wielu trudności i zasadniczo posiadanie rachunku maklerskiego, adresu mailowego oraz dostępu do wyszukiwarki czy kilku kontaktów w branży w zupełności wystarczy, by cieszyć się z zakupu. A przynajmniej mnie udział w ofercie pierwotnej zawsze przysparza dodatkowego dreszczyku, zwłaszcza że był on zazwyczaj poprzedzony żmudną i czasochłonną analizą ;)

Później wydawać by się mogło okres  karmienia inwestora odsetkami i wykup w określonym terminie. Co ciekawe zazwyczaj, a przynajmniej w większości przypadków tak to właśnie wygląda (sic!). Mając za sobą możliwości jakie dostarcza rynek Catalyst, te "zazwyczaj" da się przekuć w "prawie zawsze", a to już wystarczająca różnica. Celem "Inteligentnego Inwestora" (polecam klasykę od Benjamina Grahama) nie jest nie stracić, ale zarobić więcej niż się straciło, słowem zrealizować zysk.


Po pełną treść artykułu zapraszamy na: racjonalne-oszczędzanie.blogspot.com 

wtorek, 27 września 2016

Prezentacja osobistego portfela obligacji Wrzesień 2016

Zgodnie z zapowiedzią z mojego pierwszego wpisu na łamach Arkanów obligacji, zanim przejdziemy do podstawowych spraw związanych z blogiem chciałem przedstawić własny portfel obligacji, który w zasadzie buduję od niedawna, gdyż zwort na rynek Catalyst rozpocząłem ok 1,5 roku temu, kiedy przeżywał on swoje najtrudniejsze chwile i masowe upadłości Emitentów.


Moim podstawowym założeniem, które obecnie coraz trudniej jest mi realizować było uzyskiwanie stopy zwrotu na poziomie minimum 9% brutto. Przyzwyczajenie z rynku akcji do wyższego ryzyka i oczekiwań co do zysku zrobiły swoje i w taki sposób rozpocząłem przygodę z rynkiem Catalyst. Ważną uwagą jest fakt, że obligacje stanowią u mnie ok. 25-35% portfela i jest to założenie sztywne – co ma duży wpływ na powodzenie całości inwestycji (założenie warsztatowe, wyjaśnię w kolejnych wpisach) 

To co dla jednych było stratą, dla mnie stało się znakomitą okazją do zakupów, także początek zeszłego roku rozpocząłem od skupowania obligacji z rynku znacznie poniżej ceny nominalnej. Jak się potem okazało wszystkie zostały sukcesywnie wykupywane i nie zaliczyłem ani jednego defaultu, a stopa zwrotu dość istotnie przekroczyła 10%... netto. 

niedziela, 25 września 2016

Kontynuacja bloga Arkana Obligacji - czyli o czarnych łabędziach słów kilka

Dzięki uprzejmości Marcina (znanego jako Polcan), zostało mi powierzone dalsze prowadzenie bloga dotyczącego obligacji. Uważam to ze wszech miar dobrą decyzję, pomimo być może negatywnych odczuć wielu osób, które straciły znaczny majątek na podstawie wcześniejszych wpisów, ale wśród nich był przecież również sam Polcan! Choć jak to w życiu bywa zgodnie z zasadą: analiza wsteczna, zawsze skuteczna (albo mądry Polak po szkodzie) wielu czytelników własne porażki inwestycyjne przerzuciło wprost na autora. Coż, również do tego mają prawo!

Mam jednak nieodparte wrażenie, że większości defaultów Spółek prezentowanych na blogu nie sposób było przewidzieć już na etapie subskrypcji obligacji, gdyż mieliśmy do czynienia z typowymi "czarnymi łabędziami" o czym szerzej w kolejnym akapicie.