poniedziałek, 30 stycznia 2017

Aktualizacja portfela Styczeń 2017. Czyli gdzie wyparowały te obligacje?

Natłok obowiązków i nareszcie upragniony urlop pomniejszył nieco moją aktywność na blogu. Swoją cegiełkę dołożył też fakt całkowitego przemodelowania - czytaj znacznego odchudzenia - portfela obligacji, dlatego też pierwszy noworoczny wpis wypada rozpocząć właśnie od prezentacji resztek z tego co po nim zostało.

Na początek przypomnijmy jak sprawy się miały jeszcze we wrześniu 2016 roku.


Na chwilę obecną spośród poprzedniego składu został mi wyłącznie Eurocent i inna seria Mikrokasy dokupiona całkiem niedawno, na fali przecen w związku z planami Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczącymi rynku pożyczek (szerzej we wpisie: o sytuacji firm pożyczkowych)


Co do zakupu Mikrokasy to rynek po raz kolejny zachował się absurdalnie i nieprzewidywalnie. Spółka doprowadziła do rekordowej dla siebie emisji obligacji pozyskując ponad 7 mln zł, a więc jej dodatni cash flow pozwoliłby z nawiązką wykupić wszystkie przyszłoroczne (a właściwie już tegoroczne) serie i w niemal w całości obsłużyć zadłużenie krótkoterminowe. Dlatego też nie pozostało nic innego jak ruszyć na zakupy, zwłaszcza że w sukurs przyszły też spadki w związku ze wspomnianą ustawą

Zadziwiający jest fakt jak "strach przed nienarodzonym jeszcze dzieckiem" potrafi odebrać zdolność do czystej, zimnej kalkulacji. Zupełnie jak w książkowej (i serialowej) Grze o Tron gdzie Król Robert Baratheon nakazywał zabić brzemienną i bezbronną dziewczynę z rodu Targaryenów w strachu przed tym iż dziecko pewnego dnia stanie się księciem, które odbierze mu tron ;)

Ustawa o twarzy dziecka rzeczywiście może być zagrożeniem. Ale zdecydowanie jeszcze nie teraz (na zdjęciu Daenerys z serialu Gra o Tron, HBO)


To fakt, że ryzyko było realne, gdyż później Danerys Targaryen urodziła trzy niezwykle groźne smoki jednak wówczas Król Robert już od dawna wędrował po krainie wiecznych łowów. Tak samo tutaj. Całkiem możliwe że nowa ustawa (jeśli zostanie wprowadzona) położy do grobu niejedną firmę pożyczkową, ale nie stanie się to z pewnością w tym jak i pewnie w kolejnym roku. Przynajmniej u mnie nie budzi ona żadnych obaw o Mikrokasę i Eurocent, które posiadam. Dlatego też otwarcie czekam na kolejne "złe wieści" (swoją drogą zeszłoroczny Brexit był najlepszą okazją do zarobku na akcjach) z szansą na okazyjne zakupy.

Najkorzystniej wypadł zakup serii MKR0917 i to właśnie ona wzbogaciła mój portfel.

Kolejny mój zakup to opisywany jeszcze w 2015 roku Airon Investment. Krótki lock-up i całkowicie zadowalająca mnie sytuacja finansowa Spółki, w komplecie ze środkami unijnymi z nowego budżetu, na których Airon w znacznej mierze polega były wystarczającą motywacją by sięgnąć po oferowane 15%.

Ostatnią mini-inwestycję o charakterze stałej wypłaty renty stanowi opisywana ostatnio platforma pożyczkowa Pro-zysku. Zainteresowanych odsyłam do wpisu na blogu. Trudno jeszcze wyrokować co przyniesie obranie tego kierunku, ale kapitał jest na tyle mały że traktuję to na razie bardziej w charakterze ciekawostki.

Oczywiście zapytacie co stało się z kolejnymi Spółkami oraz resztą kapitału? Cóż od pewnego czasu zwroty uzyskiwane na obligacjach na poziomie 8-9% przestały mnie zadowalać, dlatego przy nadarzającej się okazji papiery Hussar Gruppy, Besta, Tbulla, Capital Service i innych poszły pod młotek.

Okazją tą były z utęsknieniem wypatrywane wzrosty na budzącym się z letargu warszawskim parkiecie giełdowym. Niestety z racji braku przygotowania tego ruchu nie skorzystałem za bardzo, ale akcje Neuki, dywidenda Echo czy wzrosty na Bytomiu dały pewny kilkunasto-procentowy zarobek - wystarczający dla porzucenia obligacji.

Drugim kierunkiem, który powoli staje się u mnie dominującym to mikrusy z Newconnect. Rynek, który dosyć zasłużenie cieszył się kiepską renomą coraz częściej skrywa w sobie perełki do kupienia za kilkanaście-kilkadziesiąt groszy od akcji. Oczywiście jest to miecz obosieczny, gdyż kiepski wizerunek alternatywnego parkietu giełdowego - któremu zawdzięczamy tak niskie ceny - sprawia że trudno o zainteresowanie nim prawdziwego kapitału, a więc to co kupujemy tanio nie zawsze i nieprędko przyniesie spodziewane owoce.

Niemniej plusem całej sytuacji jest to że kurs zazwyczaj i tak bardziej nie ma gdzie spaść ;)) A jeśli ktoś znaczący dostrzeże w naszej perełce to samo piękno co my, nagrodą będą co najmniej kilkuset-procentowe wzrosty.
Zysk bierze się z ryzyka. Ekstremalny zysk bierze się z... Newconnect :)

Wszystko to rodzi pytanie o dalszą zasadność prowadzenia przeze mnie bloga nomen omen o obligacjach skoro sam skręciłem w znacznej mierze w innym kierunku? 

Do tego pojawia się pytanie jaki cel stawia się przed tym blogiem? Założyłem sobie by opisać na nim własny sposób inwestowania i przekonać do niego większą liczbę osób zważywszy, że stanowi on połączenie zysków z obligacji rzędu 7-10% i całkiem dużą skuteczność. Na grubo ponad 100 emisji, w których uczestniczyłem w różnym  charakterze raptem 4 zakończyły się problemami. Metoda zatem znacznie bije rynek (gdzie tylko ok. 68% wysoko-oprocentowanych ofert jest wykupywana - wg wskaźnika default rate liczonego przez portal obligacje.pl) i dała mi ponad 96% skuteczność - licząc tylko od stu emisji, a było ich znacznie znacznie więcej...

Taka już jednak natura człowieka, że zawsze dąży się by mieć więcej, łatwiej i skuteczniej, a możliwość poprawienia efektów poprzez obligacje zdaje się że dobrnęła już do ściany. W każdym razie potencjalnie wyższe zyski wiązałyby się z niewspółmiernym ryzykiem, stąd konieczność uzupełnienia strategii o inne instrumenty, już spoza dziedziny tego bloga.

Dlatego pewnie dalej będę się z Wami chciał dzielić swoimi spostrzeżeniami rynkowymi, Spółkami, które są warte Waszej uwagi, inwestycjami które niezależnie od tego jakie by nie były zawsze pozostaną niewiadomą. Być może ruszymy w poszukiwania zysku także w inne zakamarki giełdy. Pomożecie? ;)


2 komentarze:

  1. obecnie oferowane są obligacje firmy the farm 51, 8% 2 lata. czy wg ciebie warto się nimi zainteresować?
    pirx

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno ciekawy temat z tymi obligacjami. Farm51 to firma, która ma świetne pomysły i na razie żaden niezrealizowany (czytaj odpowiednio "skeszowany"), więc trudno ocenić też potencjał zysku na Get Even. A jest to ważne, gdyż na horyzoncie innych projektów brak. Nie biorę poważnie tematu VR, gdyż nikt na świecie na tym jeszcze nie zarabia, a konkurencja też jednak sporo. Dlatego pozytywnie na bezpieczeństwo obligacji się to nie przełoży.

      Fundamentalnie jak wszystkie polskie Spółki korzystają z taniej, dobrze wyedukowanej kadry, więc skoro zarabia Cdprojekt czy Techland to czemu nie oni?

      Od strony finansowej też typowo duże nakłady, ujemne przepływy. Do tego spore zaangażowanie dłużne, ale też udziałowe co akurat na plus. Dlatego też uważam, że te 8% jest całkiem rozsądne, choć musisz mieć na względzie że emisja idzie na refinansowanie obligacji zapadających w marcu.

      Spółka miała dość sporą wtopę wizerunkową (przynajmniej tak to oceniam jako inwestor) z poprzednimi obligacjami, które miały być notowane na Catalyst, ale jakoś przez dwa lata taka sztuka się im nie udała. Musisz na to uważać i mieć świadomość, że taka sytuacja miała miejsce.

      No i na koniec kwestia, którą uwielbiam skoro już inwestować to czemu nie w akcje farmy? Potencjał zysku jednak dużo większy, a ryzyko... coż w zasadzie jest takie samo :)

      Usuń