środa, 12 kwietnia 2017

Zysk na dopingu - inwestycje w branżę farmaceutyczną

"Obyś żył w ciekawych czasach" to wszystkim znane chińskie przysłowie, które odczytywane powinno  być również jako ciężkiego kalibru przekleństwo. Uczestnik rynku giełdowego z pewnością stroni od ciekawych, nieprzewidywalnych zdarzeń i zdecydowanie woli gdy o powodzeniu inwestycji decydują jedynie kwestie rynkowe.

Na nasze nieszczęście sytuację z chińskiej anegdoty prezentuje nam bieżąca rzeczywistość  i nawałnica legislacyjna z jaką mamy do czynienia obecnie w Polsce. Praktycznie nie istnieje już branża, która nie przechodziłaby mniejszych czy większych zmian, co może stanowić potencjalne ryzyko dla naszych bieżących i przyszłych inwestycji.
Obstrukcja prawna rządzących dotyka już każdego. Jakie lekarstwo powinien zaaplikować inwestor?

Jednak jak zawsze to co może się okazać potencjalną stratą dla jednych dla innych stanowi doskonałą okazję by wstrzelić się w rynek. Nie inaczej sprawa ma się z rynkiem farmaceutycznym w Polsce, a jej główną bohaterką jest dopiero co uchwalona nowelizacja ustawy "apteka dla aptekarza"


poniedziałek, 20 marca 2017

Historia z ryzykiem w tle - podsumowanie pożyczania bezpośredniego

W poprzednim wpisie anonsowałem artykuł, który będzie podsumowaniem nietypowej inwestycji, dzięki której możemy nabywać prawa do pożyczek, sprzedawanych przez jednego z największych i najstarszych na rodzimym rynku operatorów pożyczkowych.

Samą inwestycję opisywałem w tym artykule. W mojej ocenie miała być ona częściowym remedium na dostającej kolejne razy od rządzących branży pożyczkowej (o czym w artykule: o sytuacji branży pożyczkowej) oraz swego rodzaju świętym grallem inwestycji pozwalającym na bezstresowe inwestowanie gotówki. Wskutek samych tylko zapowiedzi negatywnych zmian dla branży kredytów konsumenckich obligacje firm pożyczkowych nie są już tak dobrym i bezpiecznym biznesem jak dotychczas. A jak sprawa ma się zatem z pożyczkami bezpośrednimi?

Podsumowanie moich kilku miesięcy zmagań, kupowania i inkasowania rat od pożyczek, ich ponownego reinwestowania można streścić do jednego zdania: zdecydowanie warto! Co ciekawe na naszych oczach zmienia się cała branża pożyczkowa jaką znamy.

środa, 22 lutego 2017

Tłusta oferta na tłusty czwartek z Private Equity w tle

Witajcie,

po odrobinie praktyki w poprzednim wpisie przyszedł czas na dość nietypową propozycję obligacji jaka ostatnio pojawiła się na rynku od naturszczyka na rynku kapitałowym, ale z bardzo poważnym zapleczem i już "wpompowanym" weń kapitałem.

Spółka, o której mowa zajmuje się bardzo ciekawym i w gruncie rzeczy innowacyjnym produktem, o którym na rynku nic szerzej powiedzieć jeszcze się nie da. Temat natomiast ważny, gdyż dotyczy drugiej - obok zasadzenia drzewa - rzeczy, którą każdy spełniony facet powinien zrealizować.

Oczywiście nie chodzi też o potomstwo, a raczej zbudowanie domu. To z czego ten dom powstanie to właśnie domena naszego emitenta. Sprawa zdawałoby się jest prosta, gdyż stawiamy na różnego rodzaju cegły, bloki, pustaki, silkę lub ewentualnie podchodząc bardziej eko - drewno. Teraz dochodzi nam jeszcze jedna alternatywa, dzięki której zrobimy to bez murarza, tynkarza, a wedle zapewnień producenta za całą ekipę budowlaną wystarczy nawet średnio rozgarnięty teść lub szwagier. Do tego całość zakończymy w trzy dni!


poniedziałek, 6 lutego 2017

Zysk z obligacji, ryzyko z akcji. Kiedy (nie)warto inwestować?

W ostatnim czasie mamy wysyp ofert obligacji od naszych hitów eksportowych. Wspomnieć wystarczy że z emisją publiczną mieliśmy do czynienia w przypadku Brastera, producenta urządzenia do samodzielnej diagnostyki raka piersi, a obecnie toczy się niemniej ciekawa oferta The Farm51 producenta gier czy raczkującego jeszcze systemu do VR - gogle do rozszerzonej rzeczywistości przedstawiane są jako rewolucja na miarę płaskich ekranów lcd.
Czy tak będzie wyglądać przyszłość? Szczerze wątpię, ale zaangażowanie ryżego miliardera sprawa, że gra toczy się o naprawdę poważne pieniądze

Obie oferty cechują te same przymioty. Posiadają one niezwykle innowacyjny produkt, który rysuje przed nimi perspektywy globalnej ekspansji i co za tym idzie naprawdę bajońskich zysków. Druga strona medalu to fakt, że wkraczają one na zupełnie niezbadany teren, co więcej z zerowymi sukcesami kasowymi w swojej dotychczasowej historii.

Czy w takiej sytuacji warto zastanawiać się nad inwestycją w tego typu firmy? Czy na pewno obligacje to najlepsza droga? Jak w ogóle rozpoznać na jakim etapie znajduje się przedsiębiorstwo i czy inwestycja w nią ma sens?

poniedziałek, 30 stycznia 2017

Aktualizacja portfela Styczeń 2017. Czyli gdzie wyparowały te obligacje?

Natłok obowiązków i nareszcie upragniony urlop pomniejszył nieco moją aktywność na blogu. Swoją cegiełkę dołożył też fakt całkowitego przemodelowania - czytaj znacznego odchudzenia - portfela obligacji, dlatego też pierwszy noworoczny wpis wypada rozpocząć właśnie od prezentacji resztek z tego co po nim zostało.

Na początek przypomnijmy jak sprawy się miały jeszcze we wrześniu 2016 roku.


Na chwilę obecną spośród poprzedniego składu został mi wyłącznie Eurocent i inna seria Mikrokasy dokupiona całkiem niedawno, na fali przecen w związku z planami Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczącymi rynku pożyczek (szerzej we wpisie: o sytuacji firm pożyczkowych)