piątek, 30 września 2016

Zakupiłem obligacje... i co dalej? cz. I

W obecnych czasach zakup obligacji mimo, że wcale nie należy do rzeczy najłatwiejszych - zwłaszcza jeśli dotyczy to ofert prywatnych - nie nastręcza zbyt wielu trudności i zasadniczo posiadanie rachunku maklerskiego, adresu mailowego oraz dostępu do wyszukiwarki czy kilku kontaktów w branży w zupełności wystarczy, by cieszyć się z zakupu. A przynajmniej mnie udział w ofercie pierwotnej zawsze przysparza dodatkowego dreszczyku, zwłaszcza że był on zazwyczaj poprzedzony żmudną i czasochłonną analizą ;)

Później wydawać by się mogło okres  karmienia inwestora odsetkami i wykup w określonym terminie. Co ciekawe zazwyczaj, a przynajmniej w większości przypadków tak to właśnie wygląda (sic!). Mając za sobą możliwości jakie dostarcza rynek Catalyst, te "zazwyczaj" da się przekuć w "prawie zawsze", a to już wystarczająca różnica. Celem "Inteligentnego Inwestora" (polecam klasykę od Benjamina Grahama) nie jest nie stracić, ale zarobić więcej niż się straciło, słowem zrealizować zysk.


Po pełną treść artykułu zapraszamy na: racjonalne-oszczędzanie.blogspot.com 

2 komentarze:

  1. Proponuję rozważyć artykuł (kilkuczęściowy?) opisujący na co warto zwracać uwagę rozważając dołączenie obligacji spółki do portfela w szczególności jak poprawnie analizować raporty...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trudne i spore zadanie (przynajmniej na kilka artykułów), ale będę się właśnie starał iść w tym kierunku. Na pewno będę chciał wskazywać przysłowiowe trupy w szafie Spółek. Myślę, że artykułów typu "jak czytać sprawozdanie" jest już wystarczająco dużo i nie ma ich co powielać, forma ukazana przeze mnie powinna być ciekawsza...

      Usuń